Zanim staliśmy się rodzicami wspierającymi, prawie wszystko nas różniło. Jesteśmy z różnych miejsc w Polsce, mamy różne wykształcenie i zawody, różne poglądy polityczne, różne upodobania i natury , a także różnią nas zagadnienia dotyczące wiary. Na początku łączyło nas tylko jedno: żadna mama i żaden tata nie odrzucił swojego dziecka i bardzo chcieliśmy wiedzieć, jak możemy pomóc, co możemy zrobić, żeby było jak najlepiej, żeby wesprzeć własne dziecko.
Każde z nas przeszło własną ścieżkę ucząc się, starając się zrozumieć , otwierając się szerzej na dziecko i własne uczucia. Nauczyliśmy się inkluzywnego języka, który nikogo nie obraża.
Dziś jesteśmy dumnymi rzecznikami naszych dzieci i innych osób LGBTQIA.

