Stanowisko Stowarzyszenia My, Rodzice ws Marszu w Lublinie

Każdy polityk wie, że dobrze jest przekonać wyborców, że to właśnie on broni ich przed jakimś strasznym zagrożeniem. To zagrożenie nie powinno być prawdziwe , bo wtedy można mieć kłopoty lub wykazać się nieskutecznością, Lepiej gdy „wróg” w rzeczywistości jest niegroźny a zarzuty wobec niego lepiej wymyślić, niż mówić o rzeczywistych niebezpieczeństwach.
Dlatego łatwo jest walczyć z Marszem Równości, gdzie jedyne realne niebezpieczeństwo polega na tym, że osoby LGBT pokażą że TAK NAPRAWDĘ SĄ TAKIE, JAK WSZYSCY i nie ma się czego z ich strony obawiać.
Dlatego wszystkie polskie władze nic nie robią, aby zatrzymać rozwój ruchu neonazistowskiego, gdzie niebezpieczeństwo jest prawdziwe – próbują nas sterroryzować już dzisiaj i są groźniejsi z każdym dniem.
Dlatego najpierw wojewoda, a potem klub radnych PiS w Lublinie dostrzegli w Marszu Równości zagrożenie, przy którym pakt Ribbentrop-Mołotow to drobiazg. Dlatego też Prezydent Lublina zakazał Marszu. „Jakby coś się zdarzyło, to pamiętajcie drodzy wyborcy, że byłem przeciw” taki właśnie sygnał wysłał walcząc o swój słupek poparcia.
Jeśli chodzi o stosunek do osób LGBT jesteśmy gotowi wykazać identyczność publikacji „Voelklischer Beobachter” i haseł dzisiejszych polskich narodowców. Czasem trzeba tylko zamienić słowo „Żydzi” na słowo „lewacy”. W latach trzydziestych dalszym ciągiem tych publikacji było uwięzienie gejów (potem lesbijek) w obozach koncentracyjnych i śmierć większości z nich. Nikt z lubelskich polityków nawet się w tej sprawie nie zająknął.
Jako obywatele, wyrażamy swoje oburzenie z nierealizowaniem przez lubelskich: wojewodę, radnych i prezydenta swoich podstawowych obowiązków, zawracaniem głowy obywatelom nieistniejącymi zagrożeniami i lekceważeniem zagrożeń prawdziwych.
Jako rodzice osób LGBTQIA jesteśmy przerażeni. Szczujecie bandziorów na NASZE DZIECI. Przez Was zagrożone jest zdrowie, a nawet życie NASZYCH DZIECI!
Kiedy mówicie o wartościach rodzinnych – KŁAMIECIE! Wypędzacie NASZE DZIECI z NASZEGO KRAJU. Rozbijacie nasze rodziny! Negujecie akty przemocy, której setki przypadków znamy, a tysiące są ukrywane. Wmawiacie ludziom kłamstwa typu homoseksualista = pedofil i negujecie ludzkie nieszczęście, które tym wywołujecie.
Odczepcie się od Marszu Równości! Kosztem tego Waszego wyższego słupka poparcia w wyborach jest ludzkie życie.
Zarząd My, Rodzice – Stowarzyszenia matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA

List do p. Pituchy, Radnego PIS w Lublinie

Szanowny Panie Radny!

W swoim wniosku o zakaz Marszu Równości powiązał Pan homoseksualizm z pedofilią. Z drugiej strony, Pana klub w Radzie Miasta Lublina zadeklarował gotowość dialogu z organizatorami. W piątek podszedłem do wszystkich Państwa proponując ten dialog. Zdecydowanie nie miał Pan ochoty.

A chciałem Panu przekazać link do publikacji z Gościa Niedzielnego, z której zrodziło się kłamstwo „homoseksualizm=pedofilia”, równie sensowne jak równania pediatra=pedofil albo chlorofil=pedofil.

Ten  link, oraz króciutkie wnioski z tego artykułu podaję na końcu tego listu (to jest mój tekst opublikowany na FB organizacji My, Rodzice – Stowarzyszenia matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA, której jestem prezesem).

Chciałbym Panu opowiedzieć jak zaangażowałem  się w ruch rodziców osób LGBT.

Spotkałem małżeństwo, które ma dwóch synów. Starszy przed wyjazdem na studia do Dużego Miasta powiedział przyjaciołom i  rodzicom, że jest gejem (rodzice odpowiedzieli, że kochają i będą zawsze go kochać) i wyruszył. Dwa dni później na szkole jego 10-letniego brata Adama pojawił się wielki napis „ADAM   (nazwisko) TO PEDOFIL”.

Chłopak przeżył. Już jest OK. Ale dzięki Pana kłamstwom o pedofilach jakiś inny 10-letni brat umrze albo zostanie kaleką. A Pan dalej będzie się oburzał, kiedy osoby LGBT albo ich bliscy mówią o nietolerancji.

Ma Pan prawo mówić o swoich obawach i odczuciach. Nie ma Pan prawa mówić nieprawdy, która powtarzana przez takich jak Pan staje nawoływaniem do popełnienia przestępstwa.             

Z poważaniem,

Marek Błaszczyk

www.myrodzice.org

Miło mi będzie, jeśli przekaże Pan ten tekst dziennikarzom jako kolejny przykład homoterroru

PiS broni Konstytucji, czyli straszno i śmieszno w Lublinie

Piątek, 5.10.18, miał być dniem sesji nadzwyczajnej Rady Miasta Lublina zwołanej w celu zakazu przeprowadzenia I Marszu Równości. I wniosek, i idące za nim kolejne uzasadnienia były homofobicznymi, zakłamanymi bredniami. Żeby było już całkiem absurdalnie, głównym uzasadnieniem było ZAGROŻENIE KONSTYTUCJI, a w szczególności art. 18 (tego o małżeństwie pod specjalną opieką Państwa) przez ten marsz. W jaki sposób demonstranci w Lublinie mogliby zmienić Konstytucję – tego już radni nie wyjaśnili. Jeszcze chwilę temu wydawało się, że w propozycjach zmiany tekstu Konstytucji nie ma nic złego (referendum Dudy), aż tu takie zagrożenie….
Radni wyposażyli się w kartki z napisem solidarycą „Konstytucja”. Miałem straszną ochotę podejść do nich i zaoferować koszulki z tymże napisem w dobrej cenie (ma się te dojścia), ale odwagi jakoś brakło, poza tym chciałem z nimi rozmawiać o marszu, a nie o konstytucji.

To śmieszno, a straszno? Argumentacja. Jak ktoś się chce zapoznać z argumentacją radnych i wojewody, proszę uprzejmie. Ja nie polecam. Pakt Ribbentrop- Mołotow to pikuś przy tym zagrożeniu, które przedstawili.

Zaczęliśmy o 16.30. Przed Ratuszem organizatorzy marszu zorganizowali pikietę w obronie wartości obywatelskiej – prawa do demonstrowania powołując się na Konstytucję. Najpierw wypowiedziała się organizatorka Honorata, a potem Joanna– nasza członkini z Lublina powiedziała kilka serdecznych i mocnych słów, dlaczego wspieramy marsz, odpowiedziała na kilka pytań dziennikarzy i wraz z kilkorgiem organizatorów udaliśmy się na salę.

Wśród około 100-osobowej publiczności stanowiliśmy dziwnym trafem mniejszość około 10% (jak w życiu). Reszta to starsze panie o nie wiadomo dlaczego rozzłoszczonych twarzach i znacznie młodsi panowie o twarzach zadowolonych byciem razem i szansą na wspólne „danie wpierdol tym dewiantom”. Ale jeden z nich powiedział całkiem sensowne zdanie, które zapadło mi w pamięć: „nazwał mnie naziolem, a przecież widział mnie po raz pierwszy i nic o mnie nie wie”. Tak boli bycie obiektem myślenia stereotypami.

Do przeprowadzenia sesji Rady potrzebne było kworum 16 osób, radnych PiS było czternaścioro. Od rana było wiadomo, że nikt na tę sesję się nie wybiera, więc kworum nie będzie. Radni odegrali cały teatr z wysyłaniem sms-ów do nieobecnych, dzwonieniem, czekaniem, opiniami prawnymi (dziwnym trafem dokładnie przygotowanymi na tę zaskakującą sytuację), aż wreszcie ogłosili , ze sesja się nie może odbyć. Znowu, dziwnym trafem, mieli przygotowane oświadczenie, w którym wyrazili swoje zaskoczenie&oburzenie postawą innych radnych. Jeden radny (ten od homoseksualizm=pedofilia) czytał dość długi teks, a reszta skupiła się koło mównicy z bardzo poważnymi minami, zaskoczonymi i oburzonymi.

Po zakończeniu krótkiego spotkania radnych z dziennikarzami, korzystając z tego, że radni PiS stali wszyscy razem na mównicy, stanąłem pod mównicą i tak grzecznie, jak umiałem przedstawiłem się nazwiskiem i nazwą Stowarzyszenia My, Rodzice, przypomniałem o deklaracji Klubu PiS o chęci dialogu z organizatorami i zaoferowałem swoją osobę do tego dialogu. Oczywiście, większość radnych potraktowała mnie jak powietrze. Ku mojej radości rozmawiały ze mną trzy osoby . Pierwszy radny, niestety był chyba pod wpływem słynnych lubelskich gumijagód. Zadał mi strasznie trudne pytanie, a ja niestety pogubiłem się przy ósmym podmiocie i dziewiątym orzeczeniu i nie wiem czy trafnie odpowiedziałem, że nie wstydzę się córki i kocham ją nadal. Jeżeli pytanie dotyczyło jednak szans koszykarek Avii Świdnik na awans do wyższej klasy rozgrywek, przepraszam Panie radny za niezrozumienie.

Druga rozmowa była znacznie ciekawsza. Pani radna próbowała mnie najpierw przekonać, że inna orientacja to wynaturzenie, ale udało się nam uzgodnić formułę kompromisową, że chyba z tym się przychodzi na świat, więc wiele tu się zmienić nie da. Przeszliśmy do następnej linii oporu „niech sobie już będą, ale niech się nie afiszują” i rozmawiało się nam coraz ciekawiej, kiedy do boju włączył się Bardzo Ważny Radny. Zadał szybkie pytanie pomocnicze i nie słuchając odpowiedzi (polityka nie interesują odpowiedzi, on ma gradem pytań wbić wroga w beton) zaczął mnie w trybie pytającym (czy chce pan, żeby goli, żeby kopulowali, żeby …) informować , co się dzieje na tych paradach. Na drugi głos włączyła się pani radna, która też okazała się znawczynią bezeceństw paradowych. Trochę próbowałem się bronić, że to ja chodzę na parady i wiem, jak one wyglądają, a nie oni, ale sukcesu nie odniosłem. Napiszę do nich list z propozycją zasypania ich serią oskarżycielskich pytań na temat bezeceństw odbywających się na posiedzeniach klubu radnych PiS w Lublinie, bo znam się na tym co najmniej tak samo jak oni na paradach.

Marek Błaszczyk

zobacz także: https://kurierlubelski.pl/demonstracja-przeciwko-probie-zakazania-marszu-rownosci-w-lublinie-zdjecia-wideo/ga/13552022/zd/31533952

Wrocław po raz dziesiąty

Jubileuszowa, tęczowa polska jesień we Wrocławiu – 6.10.2018. Na Marsz Równości przybyły tłumy , zatem przeciwnicy marszu nie mieli z nami szans, a nas najbardziej wzruszyły wyrazy sympatii od dzieci.

Z wizytą u Rzecznika Praw Dziecka

Nasza rozmowa z Rzecznikiem Praw Dziecka w czasie wrześniowego Zjazdu Pedagogiki Społecznej w Poznaniu, w którym wzięliśmy udział, zaowocowała zaproszeniem przez Ministra – Marka Michalaka na spotkanie. Przypomnieliśmy się wówczas, że parę miesięcy wcześniej wysłaliśmy do niego apel na rzecz edukacji  przeciw homofobii, który pozostał bez odzewu.

Oczywiście przyjęliśmy zaproszenie i na spotkanie 3 października br. stawili się prezes zarządu Marek Błaszczyk oraz członkini zarządu Ewa Miastkowska.

Marek przedstawił Panu Rzecznikowi nasze stowarzyszenie, przyczyny powstania, cele i obszary działania. Ewa przybliżyła naszą akcję ukierunkowaną na wprowadzenia do szkół edukacji nt. orientacji psychoseksualnej i tożsamości płciowej, zwróciła uwagę na obszary, w których działania Urzędu Rzecznika Praw Dziecka byłyby bardzo pomocne.
Nasi przedstawiciele przekazali Panu Rzecznikowi „Lekcję Równości” http://www.lekcjarownosci.pl/biblioteka.php

Minister wskazywał na upływającą kadencję, dlatego wizyta w naszym odczuciu miała jedynie wymiar grzecznościowy i informacyjny. Szkoda.

O LGBTQ na Zjeździe Pedagogiki Społecznej w Poznaniu

17 września br. dwie nasze przedstawicielki Alicja i Ewa wzięły udział w ogólnopolskim Zjeździe Pedagogiki Społecznej, który odbywał się na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Nasze członkinie brały udział w obradach plenarnych oraz w pracach podstolika „Ruchy społeczne na rzecz praw osób LGBTQ”.

Spotkanie zaowocowało nowymi znajomościami z osobami zdeterminowanymi do działania: dr hab. prof Danutą Urygą, dr hab. prof Małgorzatą Bieńkowską, dr Joanną Śmiecińską, mgr Agnieszką Rynowiecką, mgr Ewą Stoecker oraz mgr Janem Świerszczem.

Dyskusja była emocjonalna i rzeczowa. Pochyliliśmy nad sytuacją dzieci i młodzieży nieheteronormatywnej w całym procesie edukacji.

Nasze członkinie miały również okazję porozmawiać z Rzecznikiem Praw Dziecka Markiem Michalakiem, któremu wręczyły broszurę „My, Rodzice”. Przypomnieliśmy, że zgodnie z wysłanym do ministra apelem na rzecz edukacji  przeciw homofobii, liczymy na spotkanie.

Grupa terapeutyczna w Warszawie

Ruszyła rekrutacja do grupy rozwojowo-wsparciowej z elementami pracy terapeutycznej dla rodziców osób LGBTQIA. W ramach grupy uczestniczki i uczestnicy będą miały/eli okazję do wymiany doświadczeń, a także pogłębienia swojej wiedzy oraz uzyskania wsparcia emocjonalnego i terapeutycznego.

Grupę prowadzić będą psychoterapeutki Gestalt doświadczone w prowadzeniu warsztatów grupowych oraz psychoterapii dla osób LGBTQIA oraz terapii par – Wiola Jaworska i Magdalena Cupryszak-Szałkowska.

📆 Termin spotkań: sobota raz w miesiącu, 10:00-15:00 (w sumie 9 spotkań w cyklu, pierwsze spotkanie 20.10.2018)
🏡 Miejsce: Otwarta Przestrzeń – centrum terapii, Wawelska 28, Warszawa
👫 Liczba osób w grupie: 8-12
💲 Koszt udziału w grupie: 220 zł za spotkanie grupy

Przed przystąpieniem do grupy zapraszamy na konsultacje z prowadzącymi.💲 Koszt konsultacji: 100 zł (50 minut)

Potrzebujesz więcej informacji, chcesz się zapisać na konsultację:
☎ zadzwoń na numer 511 028 333
📧 napisz e-mail na info@otwartaprzestrzen.pl

Więcej informacji o grupie w wydarzeniu: www.facebook.com/events/366249264114280/
lub na www: www.otwartaprzestrzen.pl/grupa-warsztatowa-dla-rodzicow-os…/

 

Ramię w ramię po równość – Gala KPH

Jako grupa sojuszników osób LGBT+ zostaliśmy zaproszeni na coroczną Galę Kampania Przeciw Homofobii „Ramię w ramię po równość”. ❣️ W imieniu My, Rodzice wystąpiła wiceprezeska naszego stowarzyszenia  – Dorota Stobiecka. Znaleźliśmy się w licznym gronie wspaniałych ludzi wspierających działania KPH. Imprezę poprowadził Mariusz Szczygieł, a wśród gości byli ambasadorzy akcji oraz przedstawiciele ambasad, politycy, sportowcy, artyści, m .in. Karolina Hamer, Maria Sadowska, Julia Kamińska, Czesław Mozil, Michał Boni, Paweł Rabiej z partnerem – Michałem Cessanisem, Marta „Jadłonomia” Dymek, Saszan, Dorota Zawadzka i Mateusz Janicki. Niektórzy z nich zdążyli już doświadczyć hejtu z tego powodu, że wspierają osoby homoseksualne. Tym bardziej, wielkie dzięki, że byli i świętowali z nami. Nagrodę Sojusznika Roku 2018 za szczególną aktywność na rzecz osób LGBT żyjących w Polsce otrzymał zespół Lipali. Gratulujemy serdecznie!

Reaktywacja marszu w Katowicach

Na sobotnim marszu w Katowicach dzielnie reprezentowała nas Irmina, która z tęczowymi górnikami przeszła z pl. Sejmu Śląskiego na pl. Grunwaldzki. W pokojowym nastroju tę trasę pokonało blisko 1000 osób manifestując przeciw wykluczaniu osób LGBTQIA z życia społecznego i publicznego. Nie obyło się bez protestu niewielkich grup narodowców, ale na szczęście nie doszło do większych incydentów. Marsz Równości w stolicy woj. śląskiego odbył się po raz pierwszy od 10 lat!